piątek, 29 sierpnia 2014

Rozdział 2

Usłyszałam znienawidzony przeze mnie dźwięk budzika,który grał durną i strasznie głośną melodię.Czasami mam dość całego tego wstawania o 7:00  rano.No bo hej,kto nie lubi spać? 
Leniwie wstałam z łóżka i przecierając zaspane oczy,podeszłam do sporej szafy stojącej w kącie; ledwo kontaktując wyjęłam zwykłe dresy i koszulkę w kolorowe wzorki ; w końcu idę tylko na próbę, więc nie będę ubierać się jak na jakiś pokaz mody Versace.W drodze do łazienki,minęłam śpiącą jeszcze brunetkę.Jej twarz nie wyrażała żadnych,najmniejszych emocji.W sumie może to i lepiej, dziewczyna  wspominała mi, że miewa ostatnio dziwne koszmary.Jeszcze chwilę przyglądałam się śpiącej brunetce  i skierowałam się do wcześniej wspomnianego miejsca.Po chwili skończyłam poranną toaletę i gotowa ruszyłam do salonu.
-Ej, śpisz? -wyszeptałam i usiadłam koło leżącej na kanapie przyjaciółki.
-Nie śpię. -mruknęła pod nosem,ledwo słyszalnie.-wiesz...nie dam rady dziś pójść z tobą.Powiedz wszystkim,że się przeziębiłam.-powiedziała nieco głośniej.
-Czemu? -spytałam zaskoczona,zawsze cieszyła się na każdy dzień razem z naszym zespołem.
-Nie,wszystko jest ok,przemęczenie.Myślę,że ty też powinnaś zrobić sobie przerwę.Nie jesteś już tą samą Jade.Nie uśmiechasz się,nie czerpiesz radości z życia.-westchnęła i wstała z kanapy.-Obudź się z tego wszystkiego,zanim będzie za późno.-dodała i przeszła do kuchni.
Może faktycznie potrzebowałam odpoczynku? Może miała racje? Muszę przyznać,że faktycznie ostatnio trochę przesadzałam.Nie chciałam niczego zawalić,nie mogłam sobie na to pozwolić; moja psychika również na to nie pozwalała,która pod całą tą presją przeszła wiele zmian,jakbym miała wmówione,że wszystko musi być dopięte na ostatni guzik,zero błędów.Czyżbym nieświadomie dążyła do perfekcji,która od środka mnie wyniszczała? Możliwe,że sama drastycznie się zmieniłam,nie mając o tym pojęcia.
Nie zastanawiając się dłużej,wstałam szybko z kanapy i wyszłam z mieszkania.Nie,nie poszłam ćwiczyć po raz kolejny wszystkich układów; musiałam wszystko w spokoju przemyśleć.
Idąc to kolejnymi alejkami wzdłuż parku,powoli zbliżałam się do mojego miejsca.Zawsze przesiadywałam tam kiedy musiałam zastanowić się nad paroma ważnymi sprawami.
Znajdowało się w głębi parku,przy sporej skale,której kształt był dosyć dziwny; ogólnie mówiąc,kamień nie przedstawiał czegoś konkretnego.
Co jakiś czas przewijali się tam jacyś ludzie,z psami lub małymi dziećmi,ale nie było ich za wiele,wręcz można powiedzieć,że ilości śladowe.To właśnie był urok tego miejsca.Można było się tu wyciszyć,nie musząc słuchać głupich rozmów przechadzających się nastolatek,o swoich chłopakach czy ostatnich imprezach,albo dorosłych ludzi,cały czas rozmawiających o swojej pracy.Taka odskocznia od monotonnej rzeczywistości.Po chwili wróciłam do swoich rozmyślań,które przerwałam w salonie.
Myślę,że Jesy mogła mówić prawdę.Cały swój czas spędzałam na nauce kolejnych ruchów czy stylów tańca.Chciałam być lepsza i lepsza,ale czy najlepsza? Czy naprawdę na tym mi zależało? Nie chciałam być perfekcyjna,to niemożliwe.Nikt nie jest idealny i nigdy nikt nie będzie.
Tak,zdecydowanie powinnam wziąć wolne,to wszystko powoli przeradza się w chorą obsesję.
Nagle do moich uszu dobiegł głośny pisk.
Co się do cholery dzieje?
Przyśpieszonym krokiem,kierowałam się do źródła tego irytującego dźwięku. Będąc na miejscu zobaczyłam sporą grupę nastolatek pod hotelem,który niedawno otworzyli.Podobno był to ten jeden z tej popularnej sieci hoteli,wszyscy go tak chwalą,a ja nie wiem co w nim widzą ; taki jak wszystkie inne,nie zauważyłam żadnej różnicy,oprócz tego że zatrzymują się w niej sławne osoby.To chyba tyle,tylko na tym prawdopodobnie zarabiają.No i na napalonych psychofankach,które śledzą każdą minutę swojego idola. Postanowiłam poczekać na tą 'atrakcje'.Bez powodu,tłum rozkrzyczanych dziewczyn by się tu nie zbierał.Chyba,że o czymś nie wiem...
Zanim się obejrzałam,na parking wyszła czwórka chłopaków;kogoś mi przypominali,ale dokładnie nie wiedziałam kogo,gdyż nie mogłam dokładnie przyjrzeć się postaciom,z powodu mojego dość niskiego wzrostu,a skaczący tłum mi to jeszcze bardziej utrudniał.Dwójka z nich,wysoki brunet i blondyn, zbliżała się do fanek od mojej strony,więc mogłam dokładniej spojrzeć na ich twarze i zobaczyłam właśnie go.Ashtona Irwina,chłopaka który złamał moje serce na drobne kawałeczki.Chłopaka,którego nienawidzę tak bardzo,jak tylko mogę.
Moje serce automatycznie przyśpieszyło na jego widok.Miałam co do niego mieszane uczucia,ale byłam pewna,że większość z nich,to negatywne.
Zaczęłam biec ile sił w nogach; jestem pewna,że większość fanek spojrzała na mnie jak na jakąś idiotkę,no bo ej,jednak przede mną stało TO 5 Seconds of Summer i TEN Luke Hemmings,Calum Hood,Michael Clifford i Ashton Irwin o których spotkaniu marzą tysiące nastolatek,ale to nie było teraz ważne.Nie chciałam kolejnego spotkania z Irwinem,zresztą,on nawet mnie nie rozpoznał i lepiej,żeby tak zostało.
Po przebiegnięciu odpowiedniej odległości od miejsca,zwolniłam tempo,zatrzymując się przy okazji w Sybway'u.Nie jadłam dziś dosłownie nic,więc zaczęło mi się robić trochę słabo,nie byłam przyzwyczajona do wysiłku fizycznego bez śniadania.
Po około 10 minutach weszłam do mojego mieszkania,od razu zastając stojącą w holu Jessice.Była zdenerwowana.
-Czy możesz mi powiedzieć gdzie ty do diabła byłaś? Martwiłam się!-zarzuciła mi brązowooka.
-W parku.Człowiek nie może iść się przejść?-powiedziałam i włączyłam radio stojące na blacie w kuchni.

 'Już jutro 5 Seconds of Summer odwiedzą nasze radio i udzielą nam wywiadu na temat ich nowej płyty,trasie i planach na przyszłość.Powiedzą nam również,co zamierzają robić w ciągu dwóch kolejnych tygodni,które spędzą właśnie tu,w Londynie!'

Prezenterka wypowiedziała swoją kwestię i puściła kolejną piosenkę.
Jak dwa tygodnie? Nie,nie,nie! To będą przecież dwa tygodnie męczarni.
-I co,będziesz udawać przez te dwa tygodnie niejaką Sue? i będziesz nosić maski? To jest śmieszne! -odezwała się brunetka.
-A wiesz,że będę? Może nie zamierzam bawić się w bal przebierańców ,ale myślę,że nowy kolor włosów i mocny makijaż załatwi sprawę i nie,to nie jest śmieszne.Zrozum,że nie chce mieć z nim już jakichkolwiek kontaktów.Żadnych.-mocno zaakcentowałam ostatnie słowo.
-To Ci się nie uda,tak tylko cię uprzedzam.
-Żebyś się nie zdziwiła.-szepnęłam do samej siebie.
_____________________________________________________________________________
Hiya! 2 rozdział już za nami! Mam nadzieję,że jakoś tam daliście radę dotrwać do końca. :) x
Jeżeli macie jakieś pytania,uwagi,sprawy to macie tu fanfikowego aska----> http://ask.fm/canyouluvmeagainff
Do następnego misie x
No i komentujcie,to serio motywuje,nawet te niepochlebne komentarze,motywuja,bo wiem,co musze zmienić. x






2 komentarze:

  1. Świetny! Jejuś nie mogę doczekać się zmiany Jade.:D
    Życzę dużo weny.:)

    @xbelieveyoux

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam opowiadanie o tym samym tytule! lol

    dobra, wracając... cóż, całkiem nieźle :) i wybacz mi, że tak od razu, ale, skarbie, zwracaj uwagę na powtórzenia, bo trochę ich masz. i nie mówię tego chamsko, tylko daję Ci radę :)
    jest też kilka błędów stylistycznych, ale to można naprawić. po prostu pisz dużo i więcej czytaj x

    cała reszta jest w porządku :) tylko te przecinki rażą w oczy ;/

    fabuła jest niesamowita i już Ci to mówiłam. zwiastun też już widziałam i jest świetny.
    zostaje mi tylko czekać na 3 rozdział i życzyć weny :)

    mam nadzieję, że nie masz mi za złe tej krytyki. chciałam dobrze.
    całuję @prfcystylez ♥

    OdpowiedzUsuń