sobota, 16 sierpnia 2014

Rozdział 1.


Stojąc kolejną minutę w korku,postanowiłam sprawdzić wiadomości.Oczywiście nie obyłoby się bez tysięcy sms-ów od Jesy,mojej przyjaciółki.Każdy sms był o podobnej treści,więc od razu pousuwałam większość z nich.

Od Jesy x:Gdzie ty jesteś? Zaraz zaczyna się próba,a ciebie jak zwykle nie ma! Kiedy nauczysz się w końcu odpowiedzialności?
Do Jesy x: Hej,spokojnie! Może nie tak ostro od razu.Stoję w korku,za jakieś 10-15 minut powinnam być.Nie martw się.

Skąd mogłam wiedzieć,że o siódmej rano,w centrum Londynu będzie tak tłoczno? Dobrze,jest to może spore miasto,ale bez przesady,jest ranek! Gdybym mogła,to sama bym jeszcze spała,tym bardziej że była sobota.
Gdy skończyłam pisać wiadomość,wrzuciłam go do torebki,nie myśląc o tym jak go potem znajdę.Będzie to trudne,ale w tej chwili w ogóle się nad tym nie zastanawiałam.Włączyłam bez namysłu radio,jednak szybko tego pożałowałam.
Kolejny raz w ciągu tego tygodnia,usłyszałam nazwę '5 Seconds of Summer' co równało się z jednym;był tam też Ashton.
Tym razem trafiłam na wywiad.Nie miałam najmniejszej ochoty słuchać jego i tego co ma do powiedzenia,ale coś mnie zatrzymywało;może tęsknota za jego głosem?
Jade,przestań,ty go nienawidzisz.
Mimo tego,co mówiła mi głowa,nie przełączyłam stacji.Słuchałam,wypowiedzi każdego z nich,na temat nadchodzącej płyty.Nagle odezwał się Ashton:
'Myślę,że dołączenie do zespołu było najlepszą decyzją w moim życiu.Zacząłem wszystko od nowa,ze swoimi braćmi i wspaniałymi fanami.Kocham was 5sosfam!' 
Słysząc te słowa,odruchowo wyłączyłam radio.Zabolało,bardzo.
Moja głowa po raz kolejny odtwarzała ten sam film w głowie,to całe zdarzenie,które miało miejsce 3 lata temu.
Czy ja naprawdę nic dla niego nie znaczyłam? Myślał,że napisze jednego sms-a i to wszystko załatwi? Tak bardzo chciałabym się dowiedzieć,czemu nic nie powiedział,nie uprzedził mnie,czemu tak po prostu mnie zostawił,jednak zarazem nie chcę patrzeć na niego,rozmawiać z nim,bo każda mnie cząstka mnie go  nienawidzi;niezły paradoks.
Wyrzucając z umysłu blondyna,przyśpieszyłam i ruszyłam na próbę by za chwilę znaleźć się na stadionie.
Dzisiaj miałam kolejną próbę przed kolejnym występem z Jessie J,byłam jej tancerką.Dziwnie to brzmi,nie?
Długo dążyłam do tego by spełnić moje marzenie i udało mi się,nie chciałabym tego zniszczyć,to było dla mnie naprawdę wszystko.Kochałam to co robiłam,myślę,że to jest chyba to,co chciałabym robić do końca.
Może praca w szkole tanecznej? Coś w tym stylu,jeszcze nie wiem.
Wracając do tematu występu,jest to coś w stylu summertime ball; są tu różne inne gwiazdy które po prostu występują i wyjeżdżają gdzieś indziej,inni zostają na after party.Jest to dla mnie ważny występ,tak jak każdy,dlatego na próbach dawałam z siebie wszystko,co potem kończyło się częstym bólem mięśni lub pleców.Normalne.
Jedynym minusem tego wszystkiego,było to,że występuję tu też 5 Seconds of Summer.Chciałam uniknąć spotkania z Ashtonem,dlatego przyszłam poćwiczyć wcześniej.Nasz team ogólnie wiedział o co chodzi,więc zgodził się zrobić próbę wcześniej.
-Ile można czekać?! Dziewczyno,umówiłyśmy się na 7.00 a jest 7.30! Masz szczęście że Jessie jeszcze nie ma.Uwierz,że ona to by się wkurzyła.-powiedziała zdenerwowana brunetka.
-Dobra,przepraszam.Trochę zaspałam,ale jak widzisz nie jestem ostatnia.Możemy zaczynać?-spytałam,wzdychając.
Jesy w odpowiedzi skinęła głową i uśmiechnęła się ciepło,na co odpowiedziałam jej tym samym.
Wszyscy ustawiliśmy się na swoich miejscach i zaczęliśmy wykonywać układ.Dobrze go opanowaliśmy,więc nie popełnialiśmy wielu błędów w trakcie tańca.
Po 30 minutach zrobiliśmy przerwę,więc zeszłam z Jesy ze sceny,kierując się w stronę naszych rzeczy.
-Jade,odwróć się.-wyszeptała,kierując moją głowę w przeciwną stronę.
Oni tu byli.5 Seconds of Summer tu byli.Ashton tu był.
-Mówiłaś,że przyjdą później-wysłałam w stronę dziewczyny gniewne spojrzenie.
Nic nie powiedziała,tylko patrzyła się na nich,jak w jakimś zaklęciu.Zaraz obok nas zauważyłam maski.,których ktoś pewnie będzie używał później.
-Zakładaj.-wyszeptałam i podałam jej maskę,niczym z balu przebierańców.
-Jade,co ty ro...-nie dokończyła,gdyż jej przerwałam
-Zakładaj.Jakby co to mów,że potrzebujemy tego do układu czy coś.-powiedziałam
Założyłam ją i udawałam,że nic się nie dzieje,Jesy robiła to samo.Nagle mój wzrok spotkał się z spojrzeniem Irwina.Spuściłam głowę i wyciągnęłam z torebki butelkę wody.Upiłam z niej łyka i zobaczyłam jak Ashton kieruję się w naszą stronę.
Cholera.
Przeklęłam w duchu.Starałam się być opanowana,ale w środku czułam jak się we mnie gotuje.Nie miałam najmniejszej ochoty z nim gadać,tym bardziej rano.Nie chciałam psuć sobie humoru już o tak wczesnej godzinie.
-Przepraszam,mogę spytać kiedy kończycie próbę? Przyszedłem z moim zespołem i chcielibyśmy zacząć próbę.-spytał.
Wzrokiem uciekałam gdzieś indziej,aktualnie badałam każdy centymetr ziemi i zachwycałam się trawą.Czekajcie..od kiedy trawa jest taka interesująca?
-Właściwie tak za jakieś 20 minut.Poczekacie czy mamy już kończyć?-odpowiedziała Jess.
-Jasne, nie ma sprawy.Przy okazji pooglądamy jak ćwiczycie.-uśmiechnął się,ukazując swoje dołeczki.-Tak przy okazji,jestem Ashton.
-Jesy.-powiedziała dziewczyna i uścisnęła jego rękę.
-Ym,ja jestem Sue.-powiedziałam cicho.Jessica uniosła brwi w geście zdziwienia.
-Okej,miło mi Cię poznać,Sue.-podał mi swoją dłoń,która lekko uścisnęłam.Oczywiście z przymusu,nie chcę wyjść na tą niemiłą.
-To my już pójdziemy.-powiedziała brązowooka.-nie chcemy wam zabierać czasu.-dodała i obie poszłyśmy w stronę reszty naszego teamu,do którego doszła już sama Jessie.
Zaczęliśmy ponownie próbę,tym razem już wszyscy w komplecie.Nie mogłam się skupić,wiedząc że on tu jest i tak po prostu się patrzy,beż żadnego skrępowania.Cały czas zdarzały mi się pomyłki,ale nikt ich nie komentował,na razie.
Tak jak mówiła Jesy,skończyliśmy po około 20 minutach.Wszyscy skierowaliśmy się w stronę szatni,gdzie mieliśmy nasze rzeczy.
-Jade-zawołała Jessie.-możesz pozwolić? -spytała,zachęcając mnie ruchem ręki.
Bez zastanowienia znalazłam się obok kobiety.
-Co się stało? Dzisiaj byłaś jakaś rozdrażniona.Wszystko w porządku?-westchnęłam,wysilając się na uśmiech.
-Tak,wszystko gra.Nie musisz się martwić,dam radę na występie.-powiedziałam,śmiejąc się i powoli odchodząc.-Teraz muszę iść.Do zobaczenia!-krzyknęłam na odchodne i po chwili byłam już w szatni,gdzie szykowałam się do wyjścia.Za ściany słyszałam,jak zespół gra jeden ze swoich singli,she looks so perfect.Muszę przyznać byli dobrzy,serio.Jednak no...nie potrafiłam znieść tego,że właśnie ON tam był.
-Jess,wpadniesz dziś do mnie na noc? Nie chcę znowu spędzać jej sama.-spytałam dziewczynę,kiedy byłyśmy w połowie drogi do restauracji.
-Jasne,czemu nie,tylko pojadę do domu i wezmę rzeczy-odpowiedziała,patrząc na krajobraz za oknem.
-dobra,to teraz pojedziemy na obiad,a potem szybko uwiniemy się z resztą i pojedziemy do mnie.-stwierdziłam,na co ta potwierdziła to zwykłym 'ok'.
Szybko załatwiłyśmy wszystkie sprawy i  po około godzinie,byłyśmy u mnie.
Wieczór miałyśmy w planach spędzić jak wszystkie dziewczyny,pogaduszki,filmy i inne typowe rzeczy.Przynajmniej miałam takie chęci.
Jednak moją głowę cały czas zajmował Ashton.Fakt,że będę musiała się z nim spotkać,odezawać do niego kolejny raz,nie dawał mi spokoju.Naprawdę,nikt nie wie jaką nienawiścią go darzę.Zrobiłabym wszystko,żeby zapomnieć o nim i o tej całej sytuacji; żebym już nigdy nie musiała go spotkać,patrzeć na niego,stać koło niego.
-Wiesz,że i tak będziesz musiała to z nim załatwić? Jade,on i tak cię rozpozna.-z rozmyśleń wyrwał mnie głos przyjaciółki.
-Jess,proszę,daj spokój.Możemy pogadać o tym jutro?
-Ok,ale wiedz,że od tego tak szybko się nie wymigasz.-westchnęła i razem wróciłyśmy do oglądania filmu.
______________________________________________________________________________
Hiya! Mam nadzieję,że rozdział jakoś ujdzie :) Jeżeli czytacie,to proszę was o komentarze,to serio spora motywacja.x
CO ZMIENIŁO SIĘ NA BLOGU?
2.Pojawiła się nowa zakładka-zwiastun.Tam macie zwiastun mojego ff.x
3.Pamiętajcie,że jeżeli macie jakieś pytania,uwagi lub coś innego,to w zakładce 'kontakt' macie fanfikowego aska,gdzie możecie zadawać pytania.(: x
4.No i proszę was o komentarze jeszcze raz,wtedy wiem,że ktoś docenia to co robię.Oczywiście,jestem też otwarta na wszelką krytykę.W końcu chcę być lepsza.
No to na tyle.Jeżeli ktoś przeczytał,to dziękuję.Do następnego! ♥


2 komentarze:

  1. Świetnie się zapowiada. Z chęcią będę tutaj zaglądać.:)

    @xbelieveyoux

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej
    Zapowiada się super
    Będę czytała
    Zapraszam do siebie na http://aquasenshi.blogspot.com/
    :* Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń